Przedstawiona wyżej aplikacja jest koncepcją internetowego sądu pokoju. Naturalnie pojęcie sądu pokoju kojarzy się z porozumieniem, dążeniem do rozwiązania konfliktów w rozmowie o przyczynach konfliktu, intencjach, motywach uczestników. Stąd centalne miejsce w tej aplikacji oznaczone jest hasłem Sentencja. Aby taki sąd pracował, konieczna jest powszechnie obowiazująca, standardowa definicja sentencji. W polskim systemie prawa nie ma takiej. Określenia które są, nie nadają się do praktycznego stosowania. Jeśli sentencja ma być "rozstrzygnięciem materialno-prawnym", to nadal nie wiadomo co to znaczy, tym bardziej, że określenia wyrok, sentencja, rozstrzygnęcie, orzeczenie stosowane są przez sędziów zamiennie i bez daty ważności. Niżej listy do Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w sprawie definicji sentencji.

Listy do I Prezesa Sądu Najwyższego

Sentencja nie może być utożsamiana z wyrokiem


List 1. Jest odpowiedź.

Szanowna Pani,
Dla mnie I Prezes Sądu Najwyższego jest Szefem Władzy Sądowniczej.

Czytaj więcej...

Uzasadnienie jest proste – trójpodział władzy. Władzę sądowniczą ktoś musi reprezentować. Któż inny poza I Prezesem Sądu Najwyższego? Minister Sprawiedliwości, Prezydent RP, Sędzia czy Prezes Sądu Rejonowego, Poseł, Senator, Marszałek Sejmu, Senatu?
Problem z reprezentacją władzy sądowniczej powstaje, kiedy zgłaszam propozycję miernika oceny pracy sądów: Udział porozumień bez wydania wyroku w ogólnej ilości spraw zgłoszonych pozwami.

Od kilkunastu lat komunikacja w tej sprawie jest ciągle likwidowana we wszelkich instytucjach władzy i administracji państwowej przez biura obsługujące korespondencję. Zupełnie tak jakby obywatel zgłaszający tą propozycję był niezwykle niebezpiecznym wrogiem państwa. Może wynika to z bałaganu organizacyjnego, może z mieszania kompetencji aby nikt za nic nie odpowiadał osobiście i nie było do kogo kierować wniosku, skargi, prośby.
Identycznie jest z propozycją negocjowania standardowego porozumienia w postępowaniach sądowych: Przyczyny konfliktu, podmiot chroniony, wartości chronione, cel, sposoby realizacji celu, data ważności porozumienia. Czy nie było by bardziej po ludzku aby zamiast strzelania wyrokami istniał taki sąd pokoju?
W rezultacie bezwzględnego wykluczania komunikacji w tak ważnej materii, wszystkie polskie wyroki ogłaszane są w ukrytych intencjach - brak poprzedzenia wyroku ustaleniem celu (pożytecznego rezultatu pracy zespołu działającego w sprawie). Do takiego wyroku może być później przypisany dowolny cel, co jest niezwykle niebezpieczne – dowolne cele silniejszego, realizowane w dowolnym czasie, na podstawie prawomocnego wyroku. Gdzie tu będzie sędziowska niezawisłość, w jakim celu stosowana?
Intencje, które musi realizować ktoś inny należałoby ujawniać szczerze, precyzyjnie, bez wezwania. Nie są tu potrzebne specjalne ustawy czy zmiana konstytucji, wystarczy zwykła uczciwość wobec drugiego człowieka.
Napisałem aby jakoś zakończyć kolejny rok, ale nie wierzę w powodzenie moich propozycji. Przedstawiałem je wielokrotnie przed nadzwyczajnym organem władzy i administracji państwowej czyli przed Panem Jarosławem Kaczyńskim. Nie odpowiada, znaczy państwo nie życzy sobie jawności intencji w sprawowaniu władzy, co także sędziom bardzo pasuje.
dn. 23.12.2022 r. Marek Mruczkowski


List 2.

Brak odpowiedzi 29 dni.

W związku z udzieloną odpowiedzią z dnia 28 grudnia 2022 r.
Prawo, administracja, sprawiedliwość. W moim rozumieniu funkcjonowania państwa te trzy dziedziny muszą tworzyć całość zorganizowaną. Państwo jako całość ma być sprawiedliwe, za co Pani Prezes odpowiada osobiście. Jeżeli tak nie jest to tylko ze względu na poważne zaniedbania administracji w zakresie organizacji i zarządzania państwem.
Rozmawiajmy o sprawiedliwości.
Czytaj więcej...

Sentencja nie może być utożsamiana z wyrokiem. Jest miejscem na przejrzyste ujawnienie intencji, które mają być realizowane i które mogą być wymuszone z użyciem władzy, kiedy nie są realizowane dobrowolnie.
Wymuszanie zachowania w zatajonych intencjach to przemoc zagrożona sankcjami karnymi o których mowa w art. 191 § 1. k.k. Tak rozumując, w roku 2016 skierowałem do Senatu

petycję w sprawie jawności intencji sądu

Senator Aleksander Pociej (adwokat) żądał odrzucenia petycji argumentując następująco:

"... aż tak szczegółowe rozwiązania one cofały by nas do pewnych rozwiązań od których nauka prawa odeszła jeszcze przed drugą wojną światową a może nawet przed pierwszą. Były takie postępowania formułkowe gdzie w ogóle jakikolwiek błąd w wyrażeniu pewnej formułki skutkował, że nie można było się powołać na pewne okoliczności (...) Wydaje się, że takie uszczegółowienie i dodanie aż tylu dodatkowych warunków których nie spełnienie powoduje automatyczne odrzucenie sporu to nawet to nie jest na dyskusję między nami, to może nie być nawet temat na dyskusję z resortem wymiaru sprawiedliwości bo to jest zmiana pewnej filozofii podejścia do procesu i to bardziej jest rozmowa ewentualnie w komisji kodyfikacyjnej i nie sądzę abyśmy mogli tu rozstrzygnąć aż takie poważne zmiany i rozwiązania..."
Komisja Praw Człowieka Praworządności i Petycji 14.06.2016 r. od minuty 24
Tuż obok zajmował miejsce senator Zbigniew Cichoń, także adwokat. Nie zaprzeczał. Odrzucenie petycji o jawność intencji jest równoznaczne z akceptacją władzy w zatajonych intencjach, co jest państwową pogardą dla sprawiedliwości.
Zwracam się do I Prezesa Sądu Najwyższego z prośbą o rozpoznanie przez skład 7 sędziów Sądu Najwyższego słuszności proponowanej definicji sentencji sądowej: Przyczyny konfliktu, podmiot chroniony, wartości chronione, cel, sposoby realizacji celu, data ważności sentencji.
dn. 11.01.2023 r. Marek Mruczkowski